czwartek, 18 października 2012

Kiełkomania :)


     Dzisiaj coś na temat witaminek, których zimą może nam brakować, a żeby nie faszerować się chemicznymi suplementami witaminowymi....ja polecam kiełki....bowiem kiełki nasion są źródłem najcenniejszych dla organizmu składników odżywczych :witamin, mikroelementów. enzymów i innych składników wzmacniających. Te maleńkie roślinki są wielką bombą witaminową, a znane są nie od dziś, stosowano je jako żywność i lek już w starożytnych Chinach. Na Zachodzie uznane zostały stosunkowo niedawno, jednak szybko zdobywają sobie popularność i uznanie w czasach kiedy modne stało się zdrowe żywienie....kiełki są dużo bardziej wartościowe od "dorosłych" roślin gdyż w kiełkujących nasionach uaktywniane są enzymy, dzięki którym w młodych kiełkach powstają duże ilości witamin. Wielocząsteczkowe substancje zapasowe (białka,węglowodany i tłuszcze) skumulowane w nasionach są podczas procesu kiełkowania pod wpływem wilgoci,temperatury a przede wszystkim enzymów, rozkładane na związki proste, łatwo i szybko przyswajalne przez organizm ludzki. Enzymy biorące udział w rozkładaniu tych substancji ułatwiają również trawienie pokarmów jedzonych z dodatkiem kiełków...a no i kiełki są również mniej kaloryczne od samych warzyw i produktów z nich wytwarzanych :)
     Świeże kiełki pełne są wartościowego białka i kwasów tłuszczowych omega-3 oraz błonnika. Regularne spożywanie kiełków wzmacnia system odpornościowy, zapobiega wielu poważnym schorzeniom, a nawet nowotworom...no i oczywiście dostarcza nam witaminek,witaminek,witaminek i to dużych ilości :)
     Szczególnie wartościowe są kiełki brokuła, który jest niezwykle wartościowym warzywem zasobnym w witaminy A,C,B1,B2,PP, wapń, żelazo, fosfor, magnez. Najcenniejszy w brokule jest sulforafan - substancja antyrakowa, której stężenie jest w kiełkach 200 razy większe niż w samym brokule. Kiełki brokuła powinny być więc stałym elementem w diecie ludzi chorych lub zagrożonych chorobami nowotworowymi. W brokule i kiełkach jest również koenzym Q10 :) tak dla piękności :))
Lucerna natomiast polecana jest dla wegetarian. Roślinę tą Arabowie nazywali Alf-al-fa czyli "ojciec wszelkiego pożywienia". Jej kiełki są pełne żelaza i łatwo przyswajalnego białka. Starożytni arabscy wojownicy karmili swoje konie lucerną, ale także spożywali je sami, co pozwalało im zregenerować siły przed walką... pomysł na jedzenie kiełków przywędrował do Europy z Dalekiego Wschodu. Według chińskiej legendy kiełki odkryli żeglarze, którzy podczas długiej podróży w poszukiwaniu lądu spędzali długie tygodnie na pokładzie statku. Nie mając innego wyboru byli zmuszeni żywić się jedynym pozostałym na pokładzie pokarmem - suszoną fasolą, która pod wpływem wilgoci zaczęła kiełkować...odkryli wtedy,ze jest nie tylko smaczna ale także dodaje im sił. Od tego czasu spożywa się nasiona także innych roślin strączkowych, zbóż i nasion oleistych. Obecnie kiełki spożywa się jako niezwykle wartościowe uzupełnienie diety i ochrona przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi, jak zawał, czy nowotwory.

Kiełki - hodowla domowa...
Gotowe kiełki są dziś ogólnie dostępne  w sklepach, jednak najwięcej wartościowych dla zdrowia substancji znajduje się w tych świeżo wyhodowanych. Poświęcając zaledwie kilka minut dziennie, możemy zapewnić sobie dostęp do pełnej witamin, ekologicznej żywności niezależnie od pory roku...
Nasiona na kiełki...
Do kiełkowania należy kupić specjalne nasiona przeznaczone do tego celu, gdyż są one wolne od pestycydów i innych substancji chemicznych, a nasiona przeznaczone do siewu gruntowego zawierają trujące środki konserwujące przez co nie nadają się na kiełki
Hodowla...
Wypłukane nasiona zalać w wyprażonym słoiku na kilka godzin letnią, przegotowaną wodą. Następnie wodę zlać a nasiona przepłukać, słoik nakryć gazą, obwiązać gumką i odstawić w ciepłe ale nie nasłonecznione miejsce...co najmniej 2 razy dziennie należy nasze przyszłe kiełeczki przepłukać wodą a jej nadmiar zlać,aby nam nasionka nie zapleśniały...po kilku dniach kiełki są gotowe do spożycia. Przed zjedzeniem najlepiej usunąć nasiona które nie wykiełkowały. W tym celu kiełki zalewamy dużą ilością wody, a puste łupinki nasion, które nie wykiełkowały, wypłyną na powierzchnię i łatwo będzie nam je zebrać :)
Można też hodować kiełki w specjalnym pojemniku-kiełkowniku, w którym jest to niesamowicie proste.Najczęściej kiełkownik składa się z 2 lub 3 nałożonych na siebie tacek, zbiornika wody i pokrywki. Po rozłożeniu nasion na tacki przepłukujemy kiełki 2,3 razy dziennie...i tyle :)

Gotowe kiełki najlepiej jest zjeść od razu, jednak to co nam zostanie można przechowywać w lodówce ok 7 dni...jednak przed włożeniem do lodówki trzeba je jak najlepiej osuszyć.



Zatem smacznego i na zdrowie :)

2 komentarze:

  1. Jadłam różne kiełki, najlepiej mi smakowały kiełki rzodkiewki, ale sama nie próbowałam ich wychodować...ale może warto spróbować...
    Moja córka (Sara) wegetarianka pewnie nie miałaby nic przeciwko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam...polecam...tym bardziej,ze takie świeżutkie...w domu wyhodowane...smakują naprawdę o niebo lepiej :)

      Usuń